◊ „Krótka historia”

Wpis dodany dnia: 20 grudnia 2014 Autorem jest: Dawid IncinatusTomiczek, znany polski redaktor. Założyciel stron KOMsims, Simy Nowe Niusy.

Cofnijmy się do 2004 roku, czasu kiedy jeszcze w planach nie było serwisu Nasza Klasa, obecnie nk.pl, rok w którym dopiero powstał Facebook (jednak w polskiej wersji pojawia się dopiero w 2008 roku), kiedy komunikacja między ludźmi wchodziła w sfery Gadu-Gadu, obecnie gg. Dla mnie zaś ten czas zarezerwowany był na zabawy na podwórku wraz z moimi znajomymi z osiedla, których było całe mnóstwo. To tam spędzałem najwięcej czasu, bo tylko tam dało się zrobić dużo więcej niż w grach komputerowych – w niektórych przypadkach do dzisiaj nie ma odpowiedników komputerowych. Wszelkie gry singleplayer i sieciowe nie są w stanie zastąpić tego co ja i moi znajomi mieliśmy 10 lat temu, wyobraźni oraz realnego kontaktu.

Nie znaczy to jednak, że w ogóle nie interesował mnie komputer. Moim ulubionym zajęciem pewnego czasu, było tworzenie prezentacji multimedialnych w Power Point, po tym jak na zajęciach informatyki w 3 klasie podstawówki pokazał nam to nasz nauczyciel informatyki. Po za tym najbardziej lubiłem patrzeć jak gra mój tato, np. w Tomb Reidera, czy GTA. To nie były te czasy, gdzie grę innych osób dało się oglądać na YouTube, choćby dlatego, że serwis ten powstał dopiero w 2005! Oczywiście to były też te czasy, że sam zaczynałem grać (jeszcze na długo przed 2004 rokiem).

Ogólnie interesowały mnie na początku rożnego rodzaju symulacje, jeszcze przed 2004 rokiem grywałem w gry symulujące kolej, park rozrywki itp., trafiła się wśród nich także gra o tytule The Sims, gdy w gazecie o grach zobaczyłem opis The Sims Gwiazda, wtedy jeszcze nie wiedziałem, że to dodatek, więc go kupiłem. Szybko okazało się, że dokupić trzeba podstawę. Jednak nie byłem też aż tak świętym dzieckiem, grałem w GTA i Gothica. Zwłaszcza ten drugi tytuł mocno zapadł mi w pamięci. Zanim pierwszy raz zagrałem, usłyszałem jak rozmawiają o tym moi starsi koledzy. Omawiali oni jakieś zadanie, które było do wykonania. Po chwili wiedziałem, że muszę w to zagrać, nie było innej opcji. Przeszedłem zatem pierwszą, drugą, trzecią i nawet czwartą część, choć ta ostatnia nie była już tym samym. Gdy Piranha Bytes stworzyła kolejną grę – Risen, natychmiast ją kupiłem. Przeszedłem pierwszą i drugą część, a w najbliższym czasie przymierzam się do trzeciej. Często wracam też do GTA, dalej uważam, że to jedna z najlepszych serii gier w jaką grałem, niestety nie miałem jeszcze okazji spróbować sił z GTA V, ale być może niedługo wzbogacę swoją kolekcje o ten numerek.

Przez cały ten okres towarzyszyła mi również seria The Sims. Często zastanawiam się, czy ktoś może nazywać się prawdziwym fanem serii, kto nie grał w pierwszą część. Gdyby ktoś mnie o to zapytał jakiś czas temu, stanowczo bym odpowiedział, że nie. Teraz jednak myślę nieco inaczej. Sam jednak jestem szczęśliwy z tego, że pierwsza odsłona była doskonałym dopełnieniem mojego dzieciństwa, zaraz obok zjeżdżania na linach z mostu kolejowego prosto do stawu…
Wydaje mi się, że serię The Sims można teraz równo podzielić na dwa okresy, ten z jedynką i dwójką, oraz ten z trójką i czwórką. Prawdopodobnie ten pierwszy będzie dotyczyć osób mi podobnych. Drugi będzie już należał do zupełnie nowego pokolenia.

Mój pierwszy kontakt z Internetem miał miejsce w 6 klasie podstawówki, wtedy też pierwszy raz natknąłem się na stronę o The Sims, zaś do kontaktów używałem Gadu-Gadu. Było to w 2006 roku, miałem wtedy 12 lat. Dopiero pod koniec 2007 pojawiłem się na pierwszym serwisie społecznościowym – Nasza Klasa, które służyło nam w gimnazjum do przekazywania ważniejszych informacji, zadań domowych itp. dla całej klasy równocześnie poprzez forum
klasowe. Co ciekawe niedługo po tym wynikła dosyć nieciekawa afera, gdy okazało się, że to forum było dostępne publicznie, a któryś z nauczycieli wszedł na nie i przeczytał posty dotyczące jednej z nauczycielek. Nie muszę chyba tu zaznaczać, że nie były to zbyt pozytywne opinie i słowa opisujące tą nauczycielkę…
Były to również czasy, w których modne było prowadzenie swojego bloga, miałem takich parę, które zajmowały się różnymi tematykami, między innymi o The Sims. W tym czasie powstało również wiele stron o tej tematyce. Trudno będzie teraz określić ile dokładnie ich było.

Dzisiaj też z pewnością przeciętny 12/14 latek posiada już swoje konto na serwisie społecznościowym, jednak teraz pewnie będzie to Facebook, ale to chyba nikogo nie dziwi. Jednak, czy w dzisiejszych czasach taki przeciętny dzieciak wychodzi na podwórko, żeby „w realu” spotkać się ze swoimi rówieśnikami? Wydaje mi się, że coraz rzadziej, albo może i w ogóle.
Ze znajomymi gada przez „fejsa”, gra z nimi przez sieć, ogląda mnóstwo filmików na YouTube, a do tego marnuje czas na przeglądanie stron typu kwejk. Sam czasem zaglądam na tą ostatnią stronę, kiedyś częściej to robiłem, ale ile można tak wchodzić i oglądać coraz to nowsze obrazki, z których części nie rozumiemy, część jest zbyt głupia, a inne zbyt nudne, być może tylko odsetek jest godny uwagi. Zauważmy, że nawet forma bloga się zmieniła. Kiedyś na stronie o The Sims znajdowało się menu po lewej/prawej stronie (albo i dwa) z linkami do działów na stronie i spory obszar na treść, czy to newsy, czy treść działów. Owszem można było komentować, ale założyć konta już nie. Obecnie mamy już nawet portal społecznościowy obejmujący tylko tematykę The Sims, czyli SimsTrueLife. Zakładacie tu konta, możecie pisać komentarze, dodawać posty na forum i pisać blogi… zbędne się stały w tym celu strony typu bloog.pl, blog.onet.pl itp.

The Sims i The Sims 2 były nieco surowe w swoim klimacie, jeśli chodzi o grafikę. Trójka i czwórka stały się dużo bardziej „cukierkowate”. Posunięcie to wyraźnie spodobało się „nowemu pokoleniu”. Mi osobiście dalej dużo bardziej podoba się The Sims 2.
Jasne się staje, że teraz administratorzy stron mają do czynienia z zupełnie innym odbiorcą niż parę lat wcześniej. Niewykluczone, że ten potencjalny nowy odbiorca spędzi parę krotnie więcej czasu niż było to kiedyś. Między innymi dlatego, że z kolegami będzie gadał przy „fejsie”, a w szkole odpali smartfona i wejdzie na swoją ulubiona stronę w poszukiwaniu informacji.
Społeczności wypełniają teraz ten czas oczekiwania na nowe wiadomości. Fora istnieją już od dawna, nie są nowością, za to wspomniane wcześniej blogi pozwalają w jakimś stopniu ten czas wypełnić.
Same newsy powinny teraz pojawiać się częściej niż kiedyś. Jeśli ja w wieku 14 lat wchodziłem na stronę tylko po szkole, a to też czasem się bardzo ograniczało przez nie zajęcia, to nie potrzebowałem tych informacji 24 godziny na dobę. Dzisiaj mogę wejść w każdej chwili, jak wracam do domu, w przerwie między zajęciami i w mnóstwie innych podobnych przypadków. Teraz taką samą możliwość ma również większość młodzieży. Newsy i inne atrakcje muszą się tym samym częściej pojawiać…

Idąc dalej tym tropem i „uspołecznieniem” młodzieży dochodzimy do tego, że strony muszą mieć swoje odpowiedniki np. na Facebooku. Dla redakcji rodzi to kolejne obowiązki związane z prowadzeniem strony. Ciekawe jest w tym miejscu zbieranie „lajków”, jeśli to ma świadczyć o tym, że dana strona jest dobra, to chyba już jesteśmy zgubieni. Zawsze wydawało mi się, że świadczy o tym jakość newsów, artykułów itp.

Strony o tematyce związanej z The Sims można teraz policzyć na palcach jednej ręki – mowa tu o polskiej scenie. Parę lat wcześniej sytuacja była zupełnie inna. Cofnijmy się więc do czasów kiedy rywalizacja między stronami była na bardzo przyjaznym gruncie, kiedy teoretycznie każdy mógł założyć swoją własną stronę, i wreszcie kiedy nawet niektóre blogi były na całkiem wysokim poziomie. Ludzie tworzyli tą społeczność z pasją i zaangażowaniem, grali, pisali i tworzyli, dobrze się przy tym bawiąc.
Sam też nieraz napisałem jakiś poradnik, artykuł, recenzję, miałem parę blogów, prowadziłem stronę i postawiłem stopę w wielu redakcjach stron o The Sims… ani razu nie napisałem nic pod przymusem. Nie lubię presji. Muszę mieć wolną rękę i pisać, gdy mam wenę. Może dlatego wielu czytelnikom tak dobrze czyta się moje artykuły.

Rozdział pierwszy

Zanim trafił się internet

Pamiętam mój pierwszy kontakt z The Sims. Na początku postanowiłem zacząć grę bez samouczka. Najbardziej interesowało mnie budowanie. Wprowadziłem simów na pustą parcelę i chciałem coś wybudować. Niedługo po tym natrafiłem na swoje pierwsze problemy. Okazało się, że przez obniżenie terenu w miejscu ścian nie mogłem postawić tam drzwi, na początku nie myślałem też o tym, żeby jakoś te ściany pomalować, wstawiłem kilka mebli i niezadowolony swoim efektem postanowiłem zająć się samouczkiem. Dzięki temu dowiedziałem się na czym ta gra polega…

Z dwa albo trzy lata później – po przetestowaniu paru dodatków do The Sims, między innymi Zwierzaki, Wakacje i Gwiazda – wyszła kolejna odsłona serii, czyli The Sims 2! O tyle niesamowite, że wprowadzało do gry coś takiego jak starzenie się simów, a za tym przyszło parę nowych grup wiekowych. W The Sims mieliśmy tylko niemowlę, które jako jedyne mogło przejść metamorfozę w dziecko, oraz dorosłego sima. Zatem do dyspozycji mieliśmy tylko trzy grupy wiekowe. Wraz z nową odsłoną zostały wprowadzone kolejne grupy: nastolatek oraz emeryt. Wydaje mi się, że to było największym posunięciem gry, co zresztą było bardzo reklamowane. Wreszcie można było poprowadzić życie sima od niemowlaka po emeryta, aż do śmierci, a zatem tworzyć też wielopokoleniowe rodziny!

W The Sims zacząłem grać w 2006/2007 roku. Moim pierwszym wspomnieniem (i w zasadzie jedynym) jest to, że wydałem całą kasę simów na kuchnie, łazienkę, łóżko oraz ściany, a dom był tak duży jak działka. Przez to nie starczyło mi kasy, żeby go dokończyć, więc była wielka dziura w salonie przez którą dostał się złodziej. Miałem wtedy osiem lat, pamiętam, że strasznie mnie to rozśmieszyło, że złodziej potrafi schować kuchenkę do tak małego worka. W The Sims 2 zacząłem grać w 2009 roku. Pamiętam, że moim ulubionym zajęciem było tworzenie rodzin ze strasznie brzydkimi i zdeformowanymi twarzami. Uwielbiałem się bawić przy tym genami, np. jak będzie wyglądało dziecko matki, która ma wielki noc i małe oczy, oraz ojca z oczami wystającymi poza buzie i bez nosa.
Olaf, PurpleSimmer

Moja przygoda z The Sims 2 – zresztą jeszcze w dniu premiery… – zaczęła się od Dziwnowa, okolicy, w której mieszkało trzech braci – Dziwak. Na parceli mieli oni wysoką wieżę, z której obserwowali niebo przez teleskop. Wywołało to niemałe zainteresowanie wśród kosmitów, którzy postanowili porwać jednego z braci, w związku z czym może się on spodziewać kosmicznego dziecka.
Zaczęło się może dosyć niepozornie, ale spędziłem na zabawę w tej grze wiele godzin, wszystko było nowe, świeże, zupełnie inne niż w The Sims. To był niesamowity przeskok technologiczny, coś co w tamtych latach sprawiało, że chciałem zostać w tej grze jak najdłużej…

Tak naprawdę to pierw zacząłem z dwójką, przez nią odkryłem całą serię. W jedynkę nie „no-lifiłem” tak bardzo jak w dwójkę. Grałem trochę, bo byłem ciekawy poprzednika. Co do jedynki to najbardziej utkwiło mi w głowie Abrakadabrowo. Te wszystkie urządzenia rozrywkowe typu kolejki górskie były świetne.
Miałem wtedy 8 lat. Grudzień 2004. Moja kuzynka dostała na Mikołaja The Sims 2 i razem graliśmy u niej. Pierwsze wspomnienie to chyba porwanie przez kosmitów tego faceta z domu w Dziwnowie, co mieli taką wysoką wieżę obserwacyjną. Po jego powrocie doznałem nie małego zaskoczenia jak wyskoczyła informacja, że Sim jest w ciąży. Mieliśmy niezły ubaw.
Maciek, Tav

Przed nadejściem wiosny w marcu 2005 roku pojawił się pierwszy dodatek do The Sims 2, z ciekawie brzmiącym tytułem Na Studiach. Bardzo ciekawy dodatek, oczywiście najważniejszą opcją, którą wprowadzał było studiowanie. Jednak oprócz dostaliśmy parę nowych karier oraz trzy akademickie otoczenia, czyli miejsca do studiowania. Wprowadziło to też nową grupę wiekową, między nastolatkiem, a dorosłym simem – jednakże tylko dla tych simów, którzy zdecydowali się studiować, a wyboru tego należało dokonać w wieku nastolatka.
Jedyne co było najbardziej problematyczne, to fakt, że nasz sim po studiach nie wracał automatycznie do swojej rodziny, tylko był dostępny w otoczeniu z możliwością wprowadzenia go na dowolną parcelę ze standardowym kapitałem 20 tysięcy simoleonów.

Moja przygoda z The Sims zaczęła się gdzieś w 2001-2002 roku, późnym latem, kiedy siostra pożyczyła od znajomych grę The Sims. Moje pierwsze wspomnienie, które najbardziej pamiętam to „I co?! Oni chodzą i murują sami ściany?!”. Miałem wtedy ok. 7 lat. Kiedy pierwszy raz sam zagrałem, byłem jak w transie przylepiony do monitora.
Byłem dzieciakiem i wolałem więcej bawić się na podwórku niż przy komputerze. Kiedy byłem u znajomego, od którego dowiedzieliśmy się o The Sims, jego brat właśnie grał w The Sims 2. Kiedy to zobaczyłem, byłem wniebowzięty! Ta grafika, te opcje, te funkcje. Był na pewno 2004 rok. Moim największym wspomnieniem jest szafa w kształcie schodów i drzewko pieniężne.

Grzegorz, Bloody

Szybkie tempo sprawiło, że tego samego roku jeszcze przed jesienią, po rozpoczęciu roku szkolnego otrzymaliśmy The Sims 2 Nocne Życie, dodatek, na który czekałem do późnego wieczoru, aby dostać go od taty, który wracał wieczorem z pracy. Było to dzień przed oficjalną premierą, jednak nie było mi dane zagrać tego dnia. Była to środa, więc następnego dnia było trzeba iść do szkoły. Zagrać mogłem dopiero następnego dnia jak już wróciłem do domu.
Niesamowity dodatek, przede wszystkim dlatego, że wprowadzał samochody, najprawdziwsze pojazdy dla naszych simów. Nocne kluby, imprezy (a zadaje się także, że i nowa okolica stworzona do imprez) to było nic w porównaniu z samochodami.

Zdaje się, że później na chwile przestałem grać w The Sims, a przynajmniej bardziej to ograniczyłem z uwagi, na zmianę szkoły i to, że więcej czasu spędzałem (po szkole) na budowie domu… Niemniej jednak nie przegapiłem premiery kolejnego przełomowego dodatku do The Sims 2, który do dzisiaj według mnie jest najlepszym dodatkiem, niepowtarzalnym i jedynym, mowa tu o The Sims 2 Własny Biznes.
Czy można sobie wyobrazić coś lepszego niż dodatek, który teoretycznie nie miał granic? Mogliśmy zrobić wszystko! Restauracje, klub nocny, siłownię, kafejkę internetową, kawiarnię,
sklep z meblami, spożywczy, z elektroniką, ze wszystkim co możliwe, kwiaciarnię… cokolwiek byście sobie nie wymarzyli! Jedynym ograniczeniem było może to, że nie wszystkie te rzeczy dało się stworzyć na prywatnej parceli, niektóre wymagały zakupu parceli publicznej. Później wystarczyło zatrudnić personel (lub rodzinę) i wcielić swój biznes w życie, w dowolnej formie.
Pamiętam, że najlepiej prosperowały sklepy z elektroniką. Jednak nie raz tworzyłem też kwiaciarnie, restauracje, sklepy z odzieżą, czy też siłownie z basenami. Tak dla zabawy, na kodach, żeby pobawić się biznesem. Lubiłem tworzyć, później zmieniać biznesy, na inne. Przebudowywać moje obiekty w taki sposób, aby robić to tylko z dziennego zysku w biznesie. Tj. jeśli dzisiaj mój sim zarobił na biznesie 1000 simoleonów, to tylko tyle wydawałem na zmiany… I tak powoli wszystko się rozrastało. Raz stworzyłem nawet mini centrum handlowe, z paroma poziomami, na każdym było sprzedawane co innego.
Wspaniałe doświadczenie, którego nie było w The Sims, ku mojemu zdziwieniu pominięto to także w trzeciej odsłonie serii. To jest coś czego nie można zapomnieć. Kto nie miał okazji w to grać, nawet nie wie ile stracił. Do tej pory nie było okazji, żeby choć namiastka tego pojawiła się w jakimkolwiek innym dodatku…

Później wielkimi krokami zaczęły zbliżać się Zwierzaki! Jednak jeszcze przed Własnym Biznesem, w okresie przedświątecznym wyszła pierwsza namiastka akcesoriów, czyli Zestaw Świąteczny, który zresztą rok później doczekał się swojego odpowiednika jako akcesoria Na Święta. Trzeba przyznać, że wprowadzało to niesamowity świąteczny nastrój, który z biegiem czasu uzupełnił śnieg z Czterech Pór Roku. Jednak jeszcze przed Zwierzakami wyszły dwa zestawy akcesoriów. Rozrywka Rodzinna oraz Szyk i Elegancja. Te pierwsze skupiały się (z tego co pamiętam) przede wszystkim na dzieciach, wprowadzały dla nich nowe stroje i całkiem ciekawe obiekty i aranżacje pokoi małych simów. Zaś te drugie, dotyczyły całego domu, któremu można było teraz nadać całkiem luksusowy styl. W te drugie pierwszy raz zagrałem w czasie jakiegoś przeziębienia, czy czegoś takiego, długo się nie nacieszyłem tą grą, bo musiałem wracać do łóżka, zresztą nie było nic przyjemnego w tworzeniu wymarzonego domu, gdy się źle czułem, było to wręcz bardzo męczące.

Rozdział drugi

Pierwszy kontakt z Internetem

Pierwsza strona, na którą trafiłem w 2006 roku to była Sims Rewolucja. Spodobał mi się ten serwis, było to na krótko przed premierą The Sims 2 Zwierzaki, a wtedy modne było, żeby w okolicach premiery nowego dodatku nawiązać do niego wyglądem strony. Tutaj zmieniono cały szablon strony na taki „zwierzakowy”.
Strona ta powstała już w 2004 roku i jak mogliśmy dowiedzieć się z jej historii była następczynią strony Real The Sims. Niedługo po starcie portal ten połączył się z Super Sims. Było to na początku 2004 zatem nie uda mi się określić pochodzenia tejże strony. Zresztą nie chce tego robić. Chce w tym artykule zająć się tylko tymi stronami, z którymi faktycznie miałem do czynienia, z którymi wiążą się jakieś wspomnienia.

Jak już wspomniałem to była pierwsza strona, na którą trafiłem. Dlatego zapamiętałem ją tak dobrze. Myślę, że spokojnie można napisać, że była to wówczas jedna z największych stron w polskiej społeczności! Nie mogło na niej zabraknąć forum, newsów, świeżych testów i recenzji, która jak na tamte czasy miała dosyć ładną grafikę. A trzeba przyznać, że wersje strony zmieniały się dosyć często. Od 2004 do 2007 roku strona doczekała się 8 wersji, powstawały zatem średnio dwie wersje na rok. W 2007 roku forum miało ponad 3,5 tysiaca zarejestrowanych użytkowników!
Zapewne trudno będzie w to uwierzyć, ale tak szybko jak ta strona wzrastała, zdobywała nowych gości i fanów, tak też szybko upadła. Nie dotrwała końca 2007 roku. Głownie stroną zajmował się Sebastian. Prawdopodobnie gdy jego zabrakło to strona upadła. Jednak nie pamiętam już na tyle dokładnie o co chodziło, żeby teraz rozpisywać się na ten temat. Nie chciałbym, żeby później miał ktoś do mnie z tego powodu pretensje.
Co może Was zaciekawić, jednym z redaktorów naczelnych był do niedawna współpracujący z SimsTrueLife clive2…

Na pierwszą stronę i pierwsze forum trafiłem w 2011 roku, wtedy też kupiłem The Sims 3, a było to forum.thesims.pl, przez to, że byłem dziwnym i irytującym dzieciakiem szybko otrzymałem bana. Z tego powodu przeniosłem się na SimsTrueLife, gdzie dalej pozostaje aktywnym użytkownikiem.
Olaf, PurpleSimmer

Przyszedł i czas na premierę The Sims 2 Zwierzaki. Dosyć ważny dodatek do dwójki. Mam jednak wrażenie, że zyskuje też miano najgorszego. Zdecydowanie zabrakło tego czegoś. Zabrakło tego efektu, który by sprawił, że bym wracał do zwierzaków za każdym razem kiedy gram w The Sims 2. Co ciekawe nawet ostatnio, jeszcze często grywam w The Sims 2, z sentymentu, ale bez zwierzaków. Rzadko zdarza mi się wpuścić je do domu moich simów. Są one dosyć problematyczne i zajmują dużo miejsca. Niemniej jednak czasami, gdy gram pojedynczym, samotnym simem to do towarzystwa dam mu jakiegoś pieska albo kotka…

Musiałem się chwilę zastanowić aby odpowiedzieć na to pytanie. Szukałem kiedyś kodów, (to były jeszcze czasy, jak nie znało się ich wszystkich na pamięć) i natrafiłem na Simsomaniak Center Forum. Pierwsze forum simowe na którym byłem zarejestrowany. Pamiętam że poznałem tam fajnych ludzi, z którymi pisało się potem po nocach na GG. Co do strony z newsami, to pierwsza na którą natrafiłem to chyba
SimPassion albo Sims Rewolucja. Nie pamiętam już dokładnie. Pamiętam na pewno stary design Centrum Simów, jeszcze za czasów tweetiego. Dużo miłych wspomnień. I oczywiście stare STV, ze stałą ramówką, która zmieniała się 4 razy dziennie. Pamiętam jak niecierpliwie czekałem na kolejne odcinki „Tajemnic z Bluewater Hills” albo „Wiara czyni cuda” ahh, to były czasy.

Maciek, Tav

W między czasie trafiłem też na Centrum Simów, myślę, że tą stronę kojarzy już każdy. Może przypomnę jej historię? Powstała w 2006 roku, z połączenia SimPassion i… Real The Sims. Chyba każdy kojarzy takiego gościa jak Tweety? Dużo zrobił dla społeczności. Z pewnością udało mu się stworzyć największą stronę w Polsce, a także przy współpracy z SimsTrueLife jedyną w swoim rodzaju simową telewizję – STV.
To było niesamowite miejsce z niepowtarzalnym stylem, czyli szablonem strony. Był to bardzo rozpoznawalny szablon. Myślę, że każdy kojarzył go tylko z adresem simy.pl… Wiązało to się z niesamowitymi konkursami, których nie było nigdzie indziej, testami gier na wysokim poziomie, z wyjątkowym forum, i wiele wiele więcej… Jednak przede wszystkim, dla wielu najważniejszym punktem strony było STV, nadające simowe produkcje 7 dni w tygodniu. Z pewnością dzięki tej inicjatywie znacznie rozwinęła się gałąź filmowa.

Moja pierwsza prawdziwa strona o The Sims na jaką trafiłem to albo Happy Sims albo Centrum Simów. Grubo po premierach kilku dodatków do gry The Sims 2, wprawdzie już pod koniec serii. Od razu zakochałem się w Centrum Simów i generalnie spędzałem na nim większość swojego wolnego czasu. Wtedy rozpoczęła się moja wielka przygoda z The Sims.
Grzegorz, Bloody

W 2011 roku przyszedł czas na nowy wygląd strony. Zapowiadany jako coś niesamowitego. Jeśli dobrze pamiętam mieliśmy dostać też społeczność. Na chwilę przed premierą otrzymałem od anonimowego źródła zrzuty z ekranu z nową wersją. Udało mi się je opublikować przed premierą nowej wersji. Trzeba przyznać, że nie została wtedy zbyt przychylnie przyjęta. Cóż, mi też się nie podobała. To już nie wyglądało jak dobrze znane Centrum Simów, to był początek innej strony…
Z pewnością pierwszym zwiastunem porażki było brak zapowiadanej społeczności. Z tego co pamiętam miała takowa powstać. Być może obiecanych rzeczy było więcej, to była też chwila, kiedy zdaje się, że STV lekko podupadło, zostało zapomniane. Tego też zabrakło na nowej wersji strony. Choć to akurat powróciło w 2012 roku, w innej odsłonie, z nowym adresem simy.tv. Z tego co pamiętam to już oficjalnie nie nazywano tego STV…

W między czasie strona współpracowała z Focusem. Przez chwilę Centrum Simów znajdowało się na ich serwerach. Kolejnym znacznym partnerem we współpracy było EA Polska. Oczywiście nie mam tu na myśli podstawowego partnerstwa, jakie EA miało też z innymi stronami. Centrum Simów swego czasu było jedną stroną, której adres znalazł się na okładce dodatku do The Sims 2. Między innymi na Zwierzakach, Czterech Porach Roku, czy akcesoriach Moda z H&M. W sumie 4 dodatki i 2 akcesoria dostały adres simy.pl na okładce. (A nawet na okładce The Sims 3 Po Zmroku) Aż w końcu jak się okazało EA Polska przejęła Centrum Simów, co w 2013 roku skutkowało ostatecznym zamknięciem strony (rok wcześniej stronę opuścił Tweety, którego miejsce zajął Baretk Ufnal).

Może jeszcze warto wspomnieć o jednym ciekawym projekcie. Na Centrum Simów funkcjonowała Lazurowa Promenada, miejsce skąd można było pobrać dodatki do The Sims 2 stworzone przez fanów. Przy okazji zakupu jakiś akcesoriów czy dodatku do The Sims 2 (już nie pamiętam dokładnie przy jakiej okazji) w sklepie empik.com można było pobrać za darmo, stworzone przez Centrum Simów, pakiet obiektów, dzięki którym mogliśmy przenieść Empik do The Sims 2.

Moja ulubiona strona o serii The Sims, zawsze pełno nowinek, mili redaktorzy. To chyba najważniejsze – redaktorzy… Jestem osobą wrażliwą na krytykę, podoba mi się, że wszystkie ich artykuły są takie neutralne, recenzje dodatków i gier obiektywne. Bardzo podoba mi się tez to, że powrócono chociaż do krótkich wspomnień o grach na konsole. Osobiście nie gram, wiem, że wiele osób nie chce, by o tym pisano, ale ja jestem jak najbardziej za. To jest dla mnie takie… docenianie mniejszości graczy „konsolowych”, bardzo miłe. Bardzo podobają mi się też konkursy… Jedyne czego mi brakuje to nieaktualizowanie działu z poradnikami. Jest też bardzo dobre forum, profesjonalnie zrobione, najlepsze pod względem technicznym (opcje itp.) na jakim miałam zaszczyt pisać. Co prawda, są osoby, które mnie tu nie lubią, czasem są spory, ale na tak dużym forum się tego nie da uniknąć. Administratorzy i moderatorzy są bardzo dobrzy, umieją rozwiązać te spory, nie dają bana za byle co.”
~ Annorelka, koło 2010.

Na początku 2007 roku wyszły Cztery Pory Roku, dodatek, który pierwszy raz wprowadzał do gry zjawiska pogodowe, a także zwiększał możliwości ogrodnicze. Można było uprawiać warzywa i owoce. Zatem mijały kolejne godziny spędzone nad The Sims 2. W sumie najbardziej podoba mi się zimą, nie wiem czemu, ale lubię to porę roku w dwójce.

SimsTrueLife i moje pierwsze skojarzenie to obrazek z dodatku Cztery Pory Roku w nagłówku strony, bardzo charakterystyczny. Portal ten powstał w tym samym roku co Centrum Simów, czyli w 2006. Pierwsze moje kroki na tej stronie to zapewne początek 2007 roku, a co ciekawe do tego czasu zdążyłem przegapić 4 wersje strony, trafiłem dopiero na tą oznaczoną numerem 5! STL szybko nawiązało partnerstwo z Centrum Simów, wieloletnie, dzięki któremu powstało wiele konkursów i innych atrakcji, jak choćby wspomniane STV. Stroną w tym czasie zajmował się przede wszystkim AdrianJ oraz Danon, którzy pozostali do dziś.
Ciekawym projektem tworzonym przez STL był plebiscyt na najlepszą stronę o The Sims – Web Awards, zdaje się, że w późniejszych latach miała jeszcze swoje kolejne edycje…

Nie wiem dokładnie czemu, ale na początku strona ta nie bardzo przypadła mi to gustu. Wydawała się taka zbyt dumna, wywyższająca się… takie było moje wrażenie w 2007 roku, dlatego też nie zaglądałem zbyt często na ten portal. Dlatego też niewiele mogę powiedzieć o tym co się tam działo. Z pewnością na przestrzeni lat strona doczekała się jeszcze paru kolejnych wersji, oryginalnego systemu społeczności, żeby w końcu zostać jedyną stroną ze społecznością. I niezmiennie trwa w swej działalności od marca 2006 roku, teraz z numerkiem 9.

We wrześniu 2007 roku na światło dzienne wyszedł dodatek oferujący podróże. Jeszcze w pierwszej odsłonie mieliśmy okazje wysłać naszych simów na urlop. Tu też nie zabrakło takiej opcji. Trzeba przyznać, że to bardzo ciekawy i klimatyczny dodatek, zwłaszcza jeśli mamy Cztery Pory Roku…

Do tej pory mieliśmy do czynienia z dwoma serwisami, które w późniejszym czasie składały się na jeden większy, jednak w okolicach 2009 roku trafił do sieci portal stworzony w sumie z 6 mniejszych: SimNet, Simowa Planeta, SimWeb, Sim Verb, SimCreative, Happy Sims. Dosyć ciekawe połączenie, które przerodziło się w SimPress.
Dobrze pamiętam Simową Planetę, gdzie byłem redaktorem (w okolicach czerwca 2007) kiedy zbliżała się premiera Mody z H&M. Najpierw serwis ten przerodził się w dziwny twór zwany SimCreative. Plany były wielkie, ale w sumie strona nie pobyła długo w sieci, bo ciąle coś zmieniano i poprawiano. Powstał nawet projekt konkurenta dla STV! Jednak dosyć szybko serwis ten połączył się z kolejnym: HappySims, z małą spokojną stroną z przyjazną atmosferą.

Powstał portal o dużych ambicjach, jednak nie zawsze przekładało się to na świeże newsy oraz ciekawe artykuły. Wydaje mi się, że znów zgubiła ich pogoń za zmianami i nowymi funkcjami. Fakt, konkurencja swego czasu była duża, było trzeba czymś przyciągnąć nowych gości, ale chyba w pewnym momencie poszło to w złą stronę… Tak, że w kwietniu 2014, w piąte urodziny SimPress strona zakończyła swoją działalność.
Przez jakiś czas współpracowałem z tą stroną, raz było lepiej, a raz gorzej. Trudno teraz oceniać tą stronę, ale szkoda, że kolejna opuściła nasze szeregi…

Początek 2008 roku upłynął pod znakiem Czasu Wolnego, czyli masy nowych hobby dla naszych simów. Dodatek wprowadził wiele nowych interakcji związanych z tym co simowie mogli robić po szkole, lub po pracy. Czyli w tak zwanym czasie wolnym. Przyznam, że nie raz przydatne zapełniacze czasu, które mogą wiele wnieść do gry.

Jednak rok wcześniej powstał jeszcze jeden serwis – Sims Grove, założony przez P_aule, która wcześniej pojawiała się na STL. Dołączył do niej UsBuzzer. Mały, ale za to bardzo obszerny serwis. Zdaje się, że w okolicach wakacji 2007 roku zasiliłem ich szeregi, na krótko przed transformacją serwisu.

20 sierpnia 2007 roku z Sims Grove oraz SimsZone (której początki to 2001 rok!) powstaje The Sims Polska. Wydaje mi się, że jedynym czym mogła pochwalić się ta strona to dosyć duże forum, które funkcjonuje aż do dzisiaj. Gdzieś w pewnym momencie, strona mocno podupadła. Trudno mi powiedzieć, w którym momencie nastąpił jej ostateczny kres. Od jakiegoś czasu podziwiać można tylko forum.

Ciekawy może być natomiast fakt, że na stronie dostępne były darmowe szablony dla stron o The Sims, darmowe tła na bannery oraz buttony. Oraz poradnik jak założyć własną stronę. Pewnie dzięki temu powstało parę nowych stron o The Sims. Możecie mi wierzyć lub nie. Ale 2007/2008 rok to był taki okres, że stron takich były dziesiątki, na darmowych serwerach, na darmowych szablonach, lub czasem też i wykonanych własno ręcznie. Tych stron było
naprawdę wiele. Myślę, że w pewnym momencie mogło być ich lekko z 20/30… samych stron, nie wspominając o blogach!

Sierpień 2008. Ostatni dodatek do The Sims 2 – Osiedlowe Życie. Od teraz pojawiała się możliwość zamieszkania w bloku wraz z innymi simami, nad którymi nie mieliśmy kontroli. Jednak wiązało się to z koniecznością płacenia cotygodniowego czynszu za mieszkanie, w zależności od jego wielkości.
Rzadko wprowadzam simów na takie parcele, z uwagi na to, że nie ma tam możliwością budowania. A ja po jakimś czasie nudzę się tym co miałem do tej pory, albo okazuje się to niefunkcjonalne, więc lubię to zmienić, tu jest problem z czymś takim, nie można też założyć własnego domowego biznesu. Jednak lubię czasem stworzyć sobie osiedle domków jedno rodzinnych i zamieszkać w takim na zasadzie Osiedlowego Życia…

W czerwcu 2009 roku wyszło The Sims 3. Nowa generacja, która jak dla mnie na początku wzbudziła zachwyt. Wprowadzała coś nowego, czyli otwarty świat. Na początku było to fajne, ale później wraz z kolejnymi dodatkami było coraz gorzej. Nie skompletowałem całej serii dodatków, nie mam ani jednego pakietu akcesoriów… To już nie mój świat, nie moja gra, zdecydowanie wolę powrócić do korzeni, do tego co było kiedyś.

Pod koniec grudnia 2009 roku Tav postanowił założyć stronę SimWorld, która w 2010 roku wraz z portalem SimsNews przekształciła się w iSims – stronę pod szyldem międzynarodowego projektu. W sumie nic nadzwyczajnego, ale będzie to miało znaczenie w dalszej części… Jednym z redaktorów był GlossyGem, zna ktoś?

Można by rzec, że Sims Grove odrodziła się niczym feniks z popiołów pod nową nazwą Wirtualne Simy we wrześniu 2010 roku. Strona rozwijała się bardzo szybko, zyskiwała nowych partnerów i odwiedzających. Kolejne miejsce z dużym potencjałem i ludźmi, którzy znali się na rzeczy, co ciekawe jednym z redaktorów był tam też Tav, który w tym czasie był administratorem partnerskiego serwisu iSims…
Długo strona nie podziałała, upadła mniej więcej po roku, może pod koniec 2011. Powróciła na chwilę z nowym składem reakcyjnym, administracją zajął się Tav. Było to już po upadku iSims. Jednak nie trwało to zbyt długo i strona znów znikła z sieci, jak się teraz zdaje, już na zawsze.

The Sims 3 Kariera to jeszcze był dodatek, który przypadł mi do gustu na jakiś czas. Fakt był dosyć ciekawy, ale generalnie mógł się szybko znudzić i nieco utrudniał kierowanie więcej niż jednym simem, który miał „wolny” zawód. Ale nie żałuję tego zakupu.

RealTheSims nazwa ta przewijała się niejednokrotnie. Strona, która została stworzona w 2002 roku dała swój początek takim serwisom jak Sims Rewolucja i Centrum Simów. Jednak w oryginalnej formie zachowała się jako White Sims. Strona, która nigdy nie uczestniczyła w wyścigu szczurów, zawsze była równolegle do reszty strony (od 2006 roku). Tworzył ją Adek. Można tam było znaleźć encyklopedię obiektów z The Sims. Ten rozdział skończył się w 2012 roku, po 10 latach od powstania…

Zaczęło się od bloga, później była strona, blog, strona i tak zostało już do dziś. Zmian było dużo, w nickach, w nazwach stron. Nie pamiętam już pierwszej nazwy, ani kolejnych. Raczej już tego nie znajdę. Ich własna historia sięga zaledwie do 2012 roku, jednak wiem, że to się zaczęło dużo wcześniej, właśnie od bloga. Teraz nazywa się to The Sims Times, a prowadzi ją Bloody. Przyznam, że raz mi się zdarzyło znaleźć tam przydatną dla mnie informacje, której nie było na żadnej innej stronie. Ciekawe miejsce, chyba dalej prowadzone z pasją, w wolnym czasie. Jedno z trzech, które pozostało, może dlatego warto je dalej odwiedzać, choćby tylko z tego powodu…

Strona czy blog? Może bardziej strona, kto wie. Niezmiennie od 2012 roku w tej samej szacie, zmieniała tylko kolory, ale cały czas trwa dalej, w trakcie mocno się rozwijała, zdobywała nowych partnerów, duże strony. Dzisiaj chyba przystopowała, a co będzie dalej to pokaże czas. Mowa tutaj o DOTsim. Jedni uwielbiają dotkę, inni wręcz nienawidzą, prawdopodobnie jedyna strona, która wzbudzała (może dalej to robi) aż tyle kontrowersji, ale nie zapominajmy, że ostatnia z trzech, która się trzyma. A teraz warto wszystkich wspierać.

Oczywiście trzecią stroną, która pozostała przy życiu to SimsTrueLife. Myślę, że też tu warto wchodzić, jej historię już znacie. Jak się będzie dalej rozwijać pokaże nam czas…

Rozdział trzeci

O wszystkich innych

Wiele stron tworzyło społeczność The Sims w Polsce. Wiele z nich pominąłem, świadomie lub nie. Nie wszystkie pamiętam, nie na wszystkie udawało mi się wchodzić. Oprócz tego było zawsze mnóstwo blogów.
Znaczną liczebnością mogli się też swego czasu pochwalić simowi reżyserzy, o których nie było jednak miejsca, żeby wspominać do tej pory i już raczej nie będę do nich wracał. W pamięci zapadli mi tylko Fałszerzy z SimCity, dobrze poznałem autorkę tego serialu, żałuję, że urwał mi się z nią kontakt, ale to było już wiele lat temu.

Pierwszą stronę jaką założyłem było simworld, szablon zrobiłem w gimpie, a zakodowałem go techniką opisaną na www.szablonart.za.pl. Tak mi się teraz przypomina że dzisiaj (13.12) mija dokładnie 5 lat, od kiedy wstawiłem ją do internetu. Dlaczego postanowiłem zrobić stronę? Myślę że chciałem nawiązać kontakt z fanami, byłem zainspirowany głównie przez Centrum Simów, które było wtedy najpopularniejszą simową stroną. Zawsze o tym marzyłem żeby osiągnąć taki sukces. Najbardziej chyba podobało mi się to, co ludzie pisali w komentarzach. Nie było ich dużo, ale każdy kolejny typu „Fajna stronka” bardzo mnie motywował. Była też oczywiście mniej lub więcej konstruktywna krytyka.
Maciek, Tav

Byłem redaktorem na wielu stronach, między innymi Simowej Planecie, Sim Creative, Sims Grove, The Sims Polska, Wirtualne Simy, SimPress, SimsTrueLife, SimsNews, chyba o niczym nie zapomniałem, a może jednak? Poznałem wielu ludzi, z wieloma współpracowałem kilkakrotnie, napisałem wiele artykułów, recenzji. Przeprowadzałem wywiady. Próbowałem nakręcić własny serial. Wszystko to robiłem z pasją.

Po jakimś czasie założyłem bloga o grze The Sims 2, potem o grze The Sims 3. Zbierając małe rzesze odwiedzających zdecydowałem się na założenie strony, żeby zaistnieć w „wyższych” szeregach. Prowadzenie strony zdecydowanie bardziej mi się spodobało od bloga.
Grzegorz, Bloody

Miałem nawet swoje strony. Może ktoś kiedyś słyszał o takich tworach jak SimyNoweNiusy, KOMSims i chyba SimsNations. Pod szyldem SNN publikowałem przedpremierowo wygląd Centrum Simów, ten z numerkiem 3.0…
Co ciekawe stworzyłem stronę nie o The Sims, ale o stronach, które pisały o The Sims. Pisałem o tych stronach. Krytykowałem ich za beznadziejny wygląd, za to, że nie wywiązywali się z obietnic… Nie było dla mnie ważne ile osób będzie to czytać, choćby jedna chciała to przeczytać, choćbym miał sam tylko czerpać przyjemność z pisania… Powoli zmierzamy ku końcowi, zapraszam, więc wszystkich na zakończenie.

Zakończenie

Czyli parę słów od autora.

Nie przypadkiem postanowiłem napisać teraz ten artykuł. Jest to ostatni artykuł jaki zobaczycie, mojego autorstwa. Przyszedł też i na mnie czas, żeby opuścić to środowisko. A to już nawet nie chodzi o brak czasu, a przede wszystkim o to, że The Sims 3 i The Sims 4 to już nie mój świat.

Teraz przychodzi czas na was, ktoś inny musi zacząć pisać artykuły, newsy. Za moich czasów każdy chciał być w jakieś redakcji, ba! tworzyć własną stronę. Teraz chyba brakuje tej motywacji. A bez tego ten świat za daleko nie pociągnie.
Zostawiam Was na koniec z piosenką, którą usłyszałem jakiś czas temu, myślę, że ona będzie miała lepszy przekaz niż cokolwiek innego, co sam bym napisał.

Zamieszczam również tłumaczenie z jednej z polskich stron, jeśli komuś nie chciałoby się szukać:

Tak wiele słów zostało napisanych
Tak wiele marzeń przeżyło się
Ponieśliście nas oklaskami
Mogliśmy stanąć na samym szczycie

Jednak nic w życiu nie jest wieczne
Po zenicie następuje otchłań
Każde wspomnienie jest bezcenne,
aby z powodu dumy nie dostrzec zakończenia

Nadszedł czas aby odejść
Dziękujemy wam za wszystkie te lata
Nawet jeśli to boli
nadszedł czas aby się rozstać
w momencie kiedy jest najpiękniej
(nadszedł czas aby odejść)
Nadszedł czas aby odejść
Zostaniecie w naszych sercach
Nawet jeśli to boli,
nadszedł czas rozstania
w momencie kiedy jest najpiękniej

Żadna chwila nie jest stracona
jeśli nadal żyje w sercach
Zycie teraz będzie inaczej wyglądać
Jednak pamięć, wspomnienie pozostanie wiecznie

Nigdy was nie zapomnimy
Każde z nas idzie własną drogą

Fortuna niech niesie wasze imię
Pokazaliście, że wszystko jest możliwe

ref.

Żadna łza nie ma nam towarzyszyć
Obojętne dokąd podróż nas poprowadzi
Wszystkie te piękne obrazy pozostaną
kiedy nasz czas nadejdzie

Jeszcze ostatni raz chcieliśmy usłyszeć wasze głosy
Jeszcze raz zobaczyć wasze ręce
Wspólnie świętujmy pożegnanie
a w sercach pozostańmy razem po wszystkie czasy

ref.